Albania - informacje praktyczne


I przyszedł wreszcie czas, aby podzielić się kilkoma radami i spostrzeżeniami na temat tego, jak dobrze spędzić wolny czas w Albanii. Jak dojechać, jak nie zwariować od albańskiego chaosu i kiedy zaplanować sobie tam urlop, żeby uniknąć wakacyjnych tłumów. Zatem, do dzieła!


Dojazd
Z tym jest największy problem. Kiedy już się dostaniesz do Albanii to reszta staje się dużo łatwiejsza. Dla fanów autostopu i wielkich przygód polecam Albanię, chociaż warto zastanowić się, czy warte zachodu jest męczenie się z kilkoma bagażami (jak w mim przypadku), aby przedostać się 2000 kilometrów na południe Europy. Do Albanii nie kursują pociągi. Autokary kursują tylko sezonowo. Drogą powietrzną kursują tylko nieliczne linie lotnicze, takie jak Lufthansa, Alitalia, a także trochę tańsze jak serbskie AirSerbia (Warszawa - Belgrad - Tirana od 200 euro) i słoweńska Adria (Warszawa - Lublana - Tirana od 150 euro). Przy odrobinie szczęścia można znaleźć naprawdę niedrogie połączenie. 

Nocleg
Albania nie odkryła jeszcze magii tanich noclegów. Wszędzie dominują hotele, zwłaszcza w nadmorskich kurortach. W stolicy można znaleźć trochę hotelów niższej klasy. Ceny nie są najprzyjemniejsze, choć do Norwegii nadal daleko. Za pokój 2-osobowy w hotelu 3-gwiazdkowym (na polskie realia pokój wygląda ciut lepiej jak w przeciętnym hostelu) w Tiranie trzeba zapłacić 25 euro. W cenie jest śniadanie.

Ceny
Muszę zmartwić tych, którzy myślą, że Albania to cenowy raj dla Polaków. Niestety. Ceny są różne, ale generalnie ciężko znaleźć coś super taniego. Poniżej podrzucam skrót cen z kwietnia/maja:
Kawa w barze 1,50-3zł
Woda niegazowana 1,5l 1-1,8zł
Jogurt 4xDanone 5-6zł
Tabliczka Czekolady (także Wedla) 3-5zł
Pizza (32cm) w dobrej restauracji 15zł (Margarita) - 27zł (z mięsem, owocami morza itp.)
Fast food na mieście: Piaddina, Naleśnik, Suflaqe 4,5-6zł.

Coś co jest tanie w Albanii bezsprzecznie to transport publiczny, który warto poznać z bliższa. Nie dość, że to najlepszy sposób na poznanie codziennej Albanii (turyści nie podróżują w ten sposób zazwyczaj), to jeszcze Wasze portfele mocno nie zbiednieją. 

Bilet na "MPK" w Tiranie - 90 groszy.
Bus Tirana - Durres (30km) - 3,60zł
Bus Tirana - Saranda (300km) - 21zł
Bus Tirana - Korcza (150km) - 15zł
Bus Tirana - Kruja (30km) - 4,5zł

Może nie wszędzie będzie dostatecznie dużo miejsca na nogi, ale czego się nie zrobi dla atrakcji takich jak 4 kozy na tyle busa:-)

Waluta
Albania jeszcze nie jest w Unii Europejskiej (ale od 2017 roku już będzie...) i nie jest Czarnogórą, żeby mieć euro. Walutą obowiązującą jest LEK. Mniej więcej 100 Lek = 3zł, jednak kurs bezpośredni PLN-LEK jest trochę inny niż, kiedy przelicza się przez EURO. W codziennej nomenklaturze są dwa sposoby liczenia pieniędzy i warto je znać, bo to jest idealny sposób na obrobienie portfela naiwnego klienta.

1) Sposób pt. "Tak jak Bozia przykazała"
Czyli kiedy płacisz za coś w sklepie 3000 leków i usłyszysz "3 tysiące proszę". Niby proste? Tak, ale...

2) Sposób pt. "Nic w Albanii nie jest proste"
Czyli kiedy płacisz za coś w sklepie 3000 leków i usłyszysz "30 tysięcy proszę". No właśnie!
A to udziwnienie wynika z tego, że nadal funkcjonuje sposób liczenia leków sprzed denominacji z lat 60-tych, kiedy skreślono AŻ jedno zero z albańskich banknotów. Ileż razy usłyszałem, gdy zamiast "trzysta poproszę" powiedziano mi "trzy tysiące proszę". Kłóciłem się z Albańczykami o logikę tego sposobu liczenia, ale za chiny ludowe nadal nie rozumiem tego.

Na granicy
Do Albanii nie trzeba wizy na pobyt krótszy niż 90 dni. Trzeba tylko paszport, gdzie średnio uśmiechnięta kobieta ze straży granicznej wlepi pieczątkę i powita w Albanii.

Kiedy jechać?
Czerwiec - Sierpień - to opcja dla miłośników upałów, tłumów i sztucznie podwyższanych cen. Osobiście nie polecam, ponieważ niestety w tych miesiącach Albania przypomina ten sam żywioł co jest w Grecji, Chorwacji czy Włoszech.
Kwiecień - Maj/Wrzesień-Październik - woda w morzu już/jeszcze trochę ciepła, w powietrzu przyjemne 25-30 stopni, ale deszczu coraz więcej. A w Albanii jak pada to przynajmniej 2 dni z rzędu, więc warto pamiętać o parasolu i planu B na wypadek długotrwałej ulewy.
Listopad - Marzec - Pada. Chłodno. Dużo lokali jest pozamykanych. Hotele poza sezonem zazwyczaj nieczynne, poza niektórymi tylko. Dla fanów zimy, sportów zimowych, amatorów zabaw w śniegu polecam wyjazd w góry.

Co zobaczyć?
O tym było kilka poprzednich wpisów i tutaj do nich właśnie odsyłam. Przewiń tylko stronę trochę w dół, a zobaczysz, gdzie byłem i co polecam:-)

Komentarze

  1. piękne zdjęcie poprzedzające post, można patrzeć i patrzeć:)
    Czytelniczka85

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie:-)
      To z Butrintu, cudowne miejsce, a tym bardziej wspaniałe bo odwiedzone o poranku, w totalnej pustce i ciszy:-)

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że Albania pozyskała już tak wielu turystów! Kraj ten mam w planach, w tym roku jako plan B, więc możliwe, że skorzystam z dobrych rad :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sezonie tam bywa zatrzęsienie w kurortach, a na wiosnę/jesień to rumuńskie i włoskie wycieczki dominują. Choć oczywiście zdażyło mi się spotkać Polaków:-P

      Usuń
  3. Albania kojarzy mi się głównie z biedą, osłami które jadły karton i górami, które były przerażające podczas jazdy samochodem. Później dopiero odkryłam, że Albania ma coś lepszego do zaoferowania, niż tylko to co widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieda i osły stają się rzadkością. Jeśli już to tylko na wsi. ;)

      Usuń
  4. A co z polami kempingowymi czy spaniem u mieszkańców? Mają tam coś takiego? Jakbyś w ogóle opisał nastawienie Albańczyków do turystów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby mają się za otwartych ludzi i serdecznych, pomocnych, ale z mojego doświadczenia nie są gościnni za bardzo. Więc nocleg u mieszkańców tylko dla odważnych. Pola kempingowe nie istnieją;-) Zostawiasz wszystko gdzie chcesz;-)

      Nastawienie Albańczyków do turystów jest dwojakie: 1) turyści, którzy przynajmniej udają, że mówią po albańsku - wtedy stajesz się ich przyjacielem, serdeczne nastawienie, nie patrzą aż tak na Ciebie na dojną krowę, która ma dużo pieniędzy. 2) turyści, którzy liczę, że angielski znają wszyscy - totalnie odwrotna sytuacja jak w pkt. 1.
      Sam przerabiałem to, kiedy trochę albańskiego opanowałem i nagle życie w tym kraju i z jego mieszkańcami stało się takie przyjemne!

      Usuń
  5. Można też wybrać sie na road trip po Balkanach - to kolejna opcja dojazdu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, to najczęściej się ludziom zdradza.
      Ale Albania przez 1-2 dni objazdem to nie da się poznać. Tam trzeba naprawdę przynajmniej tydzień pożyć ich tempem życia i się zakochać!

      Usuń
  6. A ja się pochwalę, że najbardziej praktyczne i aktualne informacje praktyczne, Sądecki Włóczykij daje na żywo! Dzięki za spotkanie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również:-) nie nagłaskałem się jeszcze Harveya, więc kolejny meeting obowiązkowo!

      Usuń
  7. Do Albanii można jechać na polski dowód i to już od ładnych kilku lat

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz