Zima w mieście - wspinamy się na Skałki


Zima to też dobra pora roku na uskutecznianie aktywności fizycznej. Chociaż na tygodniowy treking wzdłuż grani Beskidów nie wybierze się każdy, ale na niewielki spacer na podmiejską górkę może zrobić nawet ta bardziej leniwa część Czytelników. W drugim, bliźniaczym, wpisie opowiadam o tym, że Lasek Falkowski nie gryzie, a wręcz przeciwnie - zachęca do odwiedzin i spacerów wśród atrakcji przyrody. W dzisiejszym zaś zapraszam na wycieczkę w miejsce kultowe - na sądeckie Skałki.

na polanie pod Skałkami

Gdzie są Skałki?

Celowo piszę je z wielkiej litery, ponieważ nie doczekało się to miejsce oficjalnej nazwy, a wśród mieszkańców zwykło się nazywać to po prostu Skałkami. Mowa o grupie wychodni piaskowca na prawym brzegu Kamienicy w południowo-wschodniej części Nowego Sącza, w dzielnicy Falkowa. Miejsce jest zlokalizowane pomiędzy końcem ulicy Jamnickiej a ulicami Wrzosową i Falkowską. Skałki są oddalone od rzeki kilkaset metrów. Występują tutaj dwa większe występy skalne o nazwach Cypel (12 metrów wysokości) i Ówka (8 metrów). Jest to idealne miejsce do rekreacji, jak i teren wspinaczkowy. Kilka lat temu wytyczono kilka tras umożliwiających wspinaczkę na samą górę.

Cypel i Ówka w okazałości

Co tam robić zimą?

Skałki to nie jest tylko miejsce w stylu "przyjść, zobaczyć, zrobić zdjęcie". Tutaj możemy przede wszystkim odpocząć, wyciszyć się i zażyć klimatu gór. Od północnej strony na szczyt góry prowadzi stroma ścieżka, która dalej kontynuuje się w kierunku mogiły braci Świerczków, którzy zostali rozstrzelani pod koniec II wojny światowej za liczne akcje sabotażowe oraz przerzuty ludności żydowskiej za południową granicę. Byli oni najaktywniejszymi członkami ruchu oporu tamtych czasów. Szukanie ich mogiły, zwłaszcza zimą, może być kłopotliwe, ponieważ jest ona dość mocno ukryta. Ścieżka nie jest dobrze wydeptana. Kilkadziesiąt metrów za mogiłą braci Świerczków rozpościera się widok w kierunku południowym na pasmo Jaworzyny Krynickiej.

zimą możemy okazać się pierwszymi na ścieżce, będziemy wtedy przecierać ślady!

Spod polany przy Skałkach zaczyna się także wąska ścieżka łącząca się z ulicą Falkowską. Wiedzie ona około kilometra pod górę wzdłuż bezimiennego wąwozu, którego dnem płynie niewielki potok. Sama ścieżka prowadzi zboczem i w niektórych momentach jest ona silnie eksponowana, więc należy uważać, aby nie poślizgnąć się i nie spaść kilkanaście metrów w dół. Wszystkie dróżki i ścieżki w okolicy Skałek nie są oznaczone w jakikolwiek sposób i należy mieć dobrą orientację w terenie, aby się nie zgubić.

uroki chodzenia w śnieżycy:)

Czemu Skałki?

A czemu nie? Często narzekamy, że nie mamy czasu, że jest go za mało. Że brakuje doby lub kolejnego dnia tygodnia, by pójść w góry lub się rozerwać od codzienności. Ileż też narzekamy, zwłaszcza zimą, że nie ma gdzie wyjść, że jest szaro i buro, że miasto, że beton, że nie ma zieleni (no bo jest zima chyba, nie?). A tutaj wystarczy wyjść z domu, być może podjechać autem lub autobusem, podejść kilkanaście minut i jesteśmy w miejscu, w którym nie poczujemy ani trochę zgiełku miasta. Takie są Skałki. Bliskie, ale wyizolowane. Można je zwiedzić, eksplorować, jak również w sezonie letnim zrobić niewielkie ognisko na palenisku pod skałą.


Kiedyś Skałki były miejscem klasowych ognisk, przyjacielskich eskapad, rodzinnych przejażdżek na rowerze. Obecnie traci na swojej dawnej popularności, zarasta, zostaje zapomniane. Mieszkańcy wybierają się w inne części miasta na rekreację. Kiedyś zawsze kogoś tam się spotkało, a dzisiaj jest trochę bezludnie. Może i dobrze. Jeszcze bardziej niż kiedyś można złapać tu ducha dawnych czasów, przypomnieć sobie dzieciństwo, spojrzeć na las sosnowy i posłuchać ciszy, szumu drzew lub szczekania psów z pobliskich domostw.

kilka brzózek w lasku nad Kamienicą przy kładce
mapa dla orientacji (źródło: www.mapy.cz)

Komentarze