Podróże kulinarne vol.1

2015 - Krynica, Góra Parkowa - pierogi zapiekane z rydzami, niebo w gębie!
Nie ukrywajcie, że jadąc w nowe miejsce nie jesteście ciekawi tamtejszej kuchni. Nie zaprzeczajcie, że chociaż raz nie mieliście ochoty uwiecznić w jakikolwiek sposób jedzenia przed Wami na talerzu, które wyglądało bajecznie. Też miałem takie opory, że to już mała przesada - istny ekshibicjonizm, hipsteryzm, paranoizm i inni jakiś -izm. Mnie osobiście zdarzyło się popełnić kilka fotografii tego i owego. Widok niektórych przypomina mi te smaki i niesmaki z różnych podróży. Teraz wiem, co z chęcią zjadłbym jeszcze raz, a o czym wolałbym zapomnieć. Smacznego!


2014 - Beskidy - kiełbasa i cukinia z patelni, przysmaki studentów geologii:-)
2010 - Francja, La Sallete - nie pojadłem specjalnie, ale wino wyborne!
2012 - Ukraina, Karpaty - Słowianie to jednak ugoszczą, tylko zdjęcia okolicznościowego bimbru brakuje;)
2012 - Anglia, Londyn - challenge accepted, brytyjskie śniadanie w pełnej krasie, dla mnie bomba!
2013 - Anglia, Londyn - chińskie jedzenia, trochę lepiej smakowało, niż wyglądało.
2014 - Niemcy, Berlin - niemiecki Currywurst, pyszności:-)
2014 - Węgry, Budapeszt - śniadanie w okolicznej knajpce z kawą i... Cipokiem;-)
2014 - Słowenia, Lublana - kawa w knajpce na drapaczu chmur z widokiem na Alpy!
2014 - Francja, Paryż - francuskie śniadanie, i tak sobie wziąłem kilka dokładek;-)
2014 - Włochy, Triest - po lewej: LATTE, po prawej: LATTE MACCHIATO. Teraz już znam różnicę;-)

Komentarze

  1. Kawa i pierogi wyglądają najlepiej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Abstarchując od jedzenia - ciekawi mnie jedno: podróżujesz sam czy w towarzystwie? O ile dobrze pamiętam, Włóczykij należał do samotników ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak, i tak:-) Chociaż częściej to drugie.
      Ciekawi mnie, skąd u Ciebie takie pytanie?

      Usuń
  3. Sama nie wiem. Może datego, że właśnie planuję podróż ale nikt nie chce ze mną jechać. Część moich znajomych jest zbyt wygodna żeby godzić się na np. spanie w szkole i jedzenie z pudełka, a mnie z kolei nie stać na luksusy (i szczerze powiedziawszy nie zależy mi), a drugiej części nie stać nawet na to pierwsze. I co zrobić w takiej sytuacji?
    Jak Ty wspominasz samotne wyprawy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo rozmyślasz:-) Ogłoś się gdzieś publicznie (FB, Twitter itp.), że planujesz spontaniczny wyjazd niskobudżetowy. Zobaczysz efekty. Albo ktoś jednak odpowie, o którym nigdy nie myślałaś, co będzie miłym zaskoczeniem, albo będzie cisza.
      Jak zagranicę to może couchsurfing? Albo szukanie kompana na forach internetowych. Świat jest pełen ciekawych ludzi. Nie każdy to od razu przestępca i złodziej;-)
      A samotne wyprawy różnie wspominam. Niektóre były zbyt "samotne", inne były chwilowym odpoczynkiem od gwaru codzienności, kiedy pojechałem w zupełnie inne miasto/rejon i starałem się tam wejść w codzienność na cały dzień. No i samotnie wyprawy nie były nigdy takie samotne. Miałem ze sobą ulubioną książkę;-)
      Będzie dobrze, dasz radę!
      Powodzenia.

      Usuń
  4. aj, jakie zdjęcia... aż zgłodniałam.

    uwiecznianie jedzenia w podróży to sprawa istotnie ważna! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak więcej osób podziela moje zdanie:)

      Usuń
  5. Oczywiście, że w podróży kosztuje się wszystkiego. Człowiek wędrujący = głodny. Świetne zdjęcia, szczególnie tych pierogów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak polskie jedzenie zachwyca tutaj najbardziej:-) czad!

      Usuń
  6. Super zdjęcia
    Pozdrawiam
    Martyna z www.DojazdDoParyza.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne i apetyczne zestawienie... chyba czas pomyśleć o jakimś śniadanku :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz