Świota Wielkij Nŏcy pisane w sŏndyckiej gwarzy

W gwarzy sŏndyckiej godo sie barz podobnij, jag w cystej gŏrolskiej ze samiuśkiego Pŏdhala. Ano trochu inacyj bydzie to wyglodać. Jo słysoł gwary duzo, jag mŏja babcia godała, chocia ze zyła w mjoście. Bo na sŏndyckiej ůlicy słychoć jag dziopy i chŏdoki godajo i nie stydzo sie tygo. Nie bydzie to cysta gwara ze Sonca, bo i takij ni mo. No ino bydzie taki jozyk, jakim zapomiotoł z dzieciŏstwa. Ido świota Wielkij Nŏcy, to bydzie że ŏ cym pisoć. Piyknie pytom do cytonia!

Wiosynne przyryktowania do świot ido cały Wielki Pŏst. W każdyj chołpie gospodorz i mieszkŏńcy sprzotajo razym kazdy kot. Ŏd Palmowyj Nidzieli to jużże cas ŏcekiwanio na przyjścio Pana Jezusa Krystusa. A dy jag palmy wyświocone to stojo w chołpie. Potem nachodzi Wielki Tydzioń. 

W Wielki Cfortek i Piotek do kŏścioła sie lezie, bo to ady świota tys. Bo Sŏndecanie to barz pŏbożni ludzia. W kŏściele nie mŏżno wyglodać jag ŏblojdra. Ca się ŏbrać jako. No ano cem sie w Wielkom Sobote pŏjdzie swiocić kŏsycki, to wszyskie baby jado na stragany, coby nakupićze do nich co. Cheba że majo swŏje jaja ŏd kur i swŏje miesa, synecki i kiołbos trochu. W takim kŏsycku to musi byćze ŏbowiozkowo nie ino jaja, babko pieczono, synecka, kiołbasa, a dy krzan jesce. Godało sie na wsi, coby krzan dzieckom cza dawać, bo skŏro Pon Jezus wyciyrpioł na krzyzu swŏje, to i dzieci muszo poznać nieprzyjomny smak życio. Casem to i nawyt dziecka bucom jag tak zjedzo krzanu. 

Jag wszysko wyświocone, to sie idzio w Wielko Sobote na msze i rezurekcje. Bo tera to procesja w soboty w nŏcy jes na Sŏndecyźnie. A z rana w niedziele je że sie śniadonie. Ŏjciec zacyno modlitwom i potym możno jyś. W piyrsy dzioj świot to sie spyndzo w rodzinie, w chołpie i nie lezie sie na bojki do innych. To cas na siydzenie z ujkami, stryjkami, ciŏtkami i rystom. 

Drugi dzioj świot to śmigus dygus, kiedy to chŏdoki polujo na dziopy i ŏblewajo je wodom. Potym dziopki na takie fleje i mokre łachmyty wyglodajo, a bejdoki i cało kawalerka, co je ŏblała to sie chichra zawse tedy. Lotego, bo to tako baciarka w śmigus dygus. A po świotach to lezie sie pracůwać, bo w góroch to zycie barz cynśkie i ni mo takigo cosu, coby się ino lezało.
 
ŏ - o pochylone, przypominające dźwięk ło
ů - u pochylone, brzmi jak łu

Komentarze

  1. Dobre, a i koscól prezentuje sie na foto zacnie!
    Im dużej siedze poza Polską, tym bardziej mi sie podoba(pomijając scene polityczna i sytuacje ekonomiczną)
    Turystycznie coraz więcej miejsc do mnie przemawia...trzeba było wyjechać żeby to zobaczyć;)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kościół z sądeckiego skansenu. Klasyka drewnianej architektury sakralnej z Małopolski.
      To teraz na turystyczny wyjazd do Polski trzeba się zebrać w takim razie! ;)

      Usuń
    2. Mam podobnie, chociaż tylko jeździmy, nie wyprowadziliśmy się z P. Im więcej "egzotycznej" kultury widzę, tym bardziej doceniam to, co u nas, czy w Czechach.
      Pozdr. A.

      Usuń
    3. To i jak się dołączę do grupy tak myślącej. Polska to tak spory kraj, że na całe życie ma dość krain do odkrycia. W większości województw nigdy nie byłem. Inny pewno podobnie. Stąd staram się o promocję jednej z wielu perełek w polskich Karpatach:-)

      Usuń
  2. Szkoda, ze tłumacz google tego nie łapie łatwiej by się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj spokój. Aż takie trudne to nie jest. Wczuć się jakby gwarę z Podhala się czytało, tylko trochę słownictwo gdzie niegdzie inne :-)

      Usuń
  3. Dobre! Choć trzeba się skupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po angielsku się szybciej czyta pewno, niż w gwarze:-D

      Usuń
  4. Swietny pomysl, musze zrobic cod podobnego z poznanska gwara :) sorry za brak poslkich znakow, ale pisze z ukrainy i nie mam polskiej klawiatury :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo! Aż jestem ciekaw, bo poznańskiej gwary nie znam totalnie:) No trudno, by z ukraińskiej klawiatury wpisać ć ś ą ę, cud, że na łacińskie litery przeszedłeś:-)

      Usuń

Prześlij komentarz