Najlepsze miejsca na wymarzone wakacje w Estonii


Państwa bałtyckie stały zawsze jakoś dla Polaków na uboczu turystycznych kierunków. Litwa, Łotwa, Estonia. Im bardziej na północ, tym mniejszą mamy wiedzę, co ciekawego może nas tam spotkać. Estonia? Tallinn? I w tym tkwi błąd, że ten na poły bałtycki kraj, na poły skandynawski (na poły post-radziecki, ale nie o tym dzisiaj) oferuje dziką naturę, niekończące się połacie lasów, jeziora, morze czy urokliwe miasteczka. Moim zdaniem jest to najlepsze miejsce dla fanów krajów "Północy" i "Wschodu" i to za najlepszą, możliwą cenę. Gdzie najlepiej wybrać się na wakacje w Estonii? Czytajcie dalej!

Haapsalu
Przepiękne, drewniane miasteczko na zachodnim wybrzeżu Bałtyku. Znane z tego, że jest uzdrowiskiem, w którym wypoczywali carowie Rosji, poeci i artyści. Drewniana architektura, gigantyczny średniowieczny zamek biskupi i spokojna promenada nad morze. No i to położenie! Linia brzegowa wije się tutaj jak wąż, a samo miasteczko jest ulokowane na jednym z półwyspów. Terenów spacerowych bez liku. Miłośnicy pieszych wędrówek i rowerowych wypraw będą zadowoleni. I taka ciekawostka - na nieużywanym już obecnie dworcu kolejowych możecie zobaczyć najdłuższy w Europie drewniany, zadaszony peron kolejowy.
Do Haapsalu najlepiej dojechać autobusem z Tallinna. Ceny zaczynają się od 5-6 euro. Na 1 dniową wycieczkę lub weekend jest idealne. Poziom cen jest troszkę wyższy z uwagi, że jest to miejsce popularne wśród turystów i kuracjuszy.

Saaremaa - największa estońska wyspa
W samej Estonii jest ponad 2000 wysp i trudno odwiedzić wszystkie. Niemniej na tą największa najłatwiej się dostać. Największym miastem jest Kuressaare, które może być najlepszą bazą wypadową w różne strony wyspy. Nad miastem dominuje duży zamek średniowieczny, w którym znajduje się ciekawe Muzeum Wyspy Saaremaa. Średnia gęstość zaludnienia na wyspie jest zdecydowanie mniejsza niż w "kontynentalnej Estonii" i wynosi ona mniej więcej 9 osób/km2, a więc ponad 10-krotnie mniej niż w Polsce. W krajobrazie wyspy dominują lasy, pola uprawne i bezdroża - zupełnie jak w reszcie kraju. O uczucie odosobnienia tutaj nietrudno.
Generalnie można polecić każde miejsce, które polecają przewodniki turystyczne. Na dłuższy spacer można wybrać się na półwysep Roomasaare i obserwować ptaki. Natomiast najlepsze plażowanie będzie w Mändjala. Ponadto wart odwiedzenia jest Park Narodowy Vilsandi (kierunek z Kuressaare - Kihelkonna). Lokalny transport publiczny jest rzadki i kursuje tylko w dni robocze. Najlepiej jest mieć własny samochód lub wypożyczyć rower na codzienne przejażdżki. Do Kuressaare kursuje wiele autobusów z Tallinna oraz kilka połączeń z Tartu. Ceny zaczynają się od 5 euro (na promocjach) i wliczony jest w nią przejazd promem z lądu na wyspę. Ceny na Saaremie są niższe niż w Tallinnie czy Tartu, co czyni je atrakcyjnymi jeszcze bardziej. Jeśli komuś nie zależy na noclegu w hotelu 5-gwiazdowym, to polecam z czystym sumieniem Hostel Server Backpackers - czysto, tanio, z rana można w cenie wypić herbatę i zjeść estońską owsiankę, obsługa bardzo grzeczna i chętna do pomocy.
Saaremo, nadpływam!
Plaża, dzika plaża
Gdzieś pośrodku niczego

Otepää
Zimowa stolica Estonii. I owszem - każdy fan narciarstwa znajdzie tutaj zimą kilometry tras, gdzie mógłby szusować. Ponadto miasteczko jest znane z organizacji międzynarodowych zawodów w narciarstwie i snowboardzie. Ale jak do Zakopanego przyjeżdżają miliony turystów, aby latem połazić po Tatrach, tak tutaj jest podobnie. Okolice miasteczka są niezwykle górzyste, jak na estońskie możliwości. Dziesiątki kilometrów szlaków turystycznych, jezioro z plażą oraz pole golfowe czynią z tego miejsca niezwykle łakomy kąsek na tych, którzy lubią spędzać wakacje na spokojnie i z daleko od miejskiego gwaru. Odważni mogą też zaryzykować i wydrapać się na nieczynną latem skocznię narciarską.
Do Otepää można dojechać lokalnymi busami z Tartu za 2-3 euro. W okolicy jest wiele agroturystyk, w których można znaleźć nocleg. Miasteczko jest dobrze skomunikowane z południowo-wschodnią Estonią, gdzie można w wolnych chwilach robić sobie dodatkowe wycieczki do Tartu, Valgi, Võru.
No to hop!

Ilumetsa, czyli leśne chaty na wynajem
Na tym przykładzie mogę najlepiej zachwalać ideę wynajmu leśnych, drewnianych chat dla turystów. Jeśli chcecie przeżyć tydzień w środku lasu, nad brzegiem jeziora i codziennie używać sauny jak królowie, to to jest dla Was plan Numer 1. 
W Ilumetsa znajduje się jedna z wielu takich chat. Ta nasza była 6 kilometrów od najbliższe stacji kolejowej, 5 kilometrów od przystanku autobusu i jakieś 15 kilometrów od granicy z Rosją. Dookoła nie było niczego poza lasem, jeziorkiem i komarami. W domku mieliśmy prąd, dostęp do wody, saunę i wygodne łóżka. Wieczorem można miło spędzać czas przy kominku. Na miejscu również jest kuchnia z zapleczem. Jedzenie trzeba przywieźć ze sobą. Spędziłem tam z 6 znajomymi tylko jedną noc, ale wyniosło nas to w całości 95 euro, więc jeśli jesteście w większej grupie możecie spędzić świetny czas za niemal bezcen! Domek można wynająć przez Internet, a kluczyki znajdziecie o określonej godzinie pod wycieraczką. Najlepiej sprawdźcie sami, która chata Was najbardziej zaintrygowała i zarezerwujcie termin już teraz przez stronę Loodusega Koos / Razem z Naturą.
Bold and Beautiful

Viljandi - kultura przez duże K
Być może jestem nieobiektywny rozpisując się o miasteczku, w którym mieszkałem 12 miesięcy, ale uważam, że to miasto ma wiele do zaoferowania właśnie latem. Razem z Tartu walczą o tytuł kulturalnej stolicy Estonii. Więcej o samym miasteczku znajdziecie we wpisie z września, kiedy napisałem PRZEWODNIK PO VILJANDI. Zatem jakie festiwale i atrakcje na was czekają każdego lata w Viljandi? Viljandi Folk Music Festival pod koniec lipca i Dni Hanzeatyckie na początku czerwca to czołowe imprezy, na które przyjeżdża z całego regionu kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Ponadto Festiwal Hummusu, Festiwal "Miesiąc Kultury / KultuuriKuu QQ" czy Noc Świętojańska też zbierają solidne rzesze chętnych do zabawy z kulturą. 
Miasto jest dobrze połączone z resztą kraju. Z Tallinna kursują autobusy i pociągi, z Tartu autobusy. Z Rygi można dojechać z przesiadką z Valdze, Tartu lub w Pärnu. Ceny w lokalach na mieście potrafią być przyzwoite i niekiedy na poziomie "polskim". Tak samo w sklepach. Ceny noclegów są trochę wyższe ze względu na niewielką konkurencję hosteli.
3.00 podczas Nocy Świętojańskiej
Wschód słońca po Nocy Świętojańskiej

Estonia na wakacje? Zawsze! Ten kraj uspokaja i pozwala cieszyć się kontaktem z naturą. Każde miejsce jest w nim magiczne. Być może nie znajdziecie tutaj atrakcji rodem z Paryża czy Moskwy, ale właśnie w tym tkwi magia Estonii. Tutaj najważniejsze rzeczy są te najmniejsze.

Komentarze

  1. Super! Haapsalu i chata do wynajęcia brzmi bardzo spoko! Chata była na 6 osób czy mogło wejść więcej?
    Aaa, no i wszystko spoko, ale żeby nie wspomnieć o Tartu?! Nieładnie Kuba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chata była na 6 osób z możliwością bezpłatnej dostawki na 2 osób. Czyli 8 człowieków maks. ;) Każdy chata jest inna. Wszystko przeczytasz na podanej stronie www.
      Tartu idealne na weekendowy wypad, city-break czy jak to zwał. Po tygodniu jednak się tam zanudzisz, a i nie wypoczniesz, bo dość gwarnie ;)

      Usuń
  2. Wyspy już dawno były na mojej liście, ale dołożyłeś swoimi poleceniami również i Haapsalu i tę sieć domków. I czuję się jak fanka Pokemonów i "chcę być we wszzyyyyystkich" :D
    Muszę jakoś przyszły rok poplanować, żeby przyjechać do Estonii na dłużej trochę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te domki są super! Nawet nie trzeba na długo. 2-3 dni też dają radę i czujesz się jak Indiana Jones :)

      Usuń
  3. Świetna lista! Zdecydowanie za mną przemawiają leśne chaty Ilumetsa. Jak na razie udało mi się dotąd zobaczyć tylko Talin podczas krótkiej wizyty promem z Helsinek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Tallinn to faktycznie zdecydowanie za mało, pora wrócić się Kolego! :)

      Usuń
  4. Sarema i Ilumetsa chyba najfajniejsze! od siebie dodałbym jeszcze Narwę, która ma w sobie dość sporo poradzieckości (o którą według mnie w Estonii stosunkowo najciężej w republikach nadbałtyckich) i najwyższy szczyt tego kraju - Suur Munamagi 318 m.n.p.m ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Narva na wakacje? To tylko dla koneserów :)
      A najwyższy szczyt Estonii jako jednodniowy wypad zawsze coś - fajna atrakcja, choć są w Estonii lepsze :)

      Usuń
  5. Magicznie wyglądają te zdjęcia z Nocy Świętnojańskiej! Bardzo chciałabym wrócić jeszcze kiedyś do Estonii i poznać zwłaszcza wyspy, bo w czasie pierwszych dwóch pobytów nie udało mi się na nie dotrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyspy to jest jakaś magia, oddalenie od reszty kraju, izolacja i spokój. I oczywiście wszechobecna kultura ludowa :)

      Usuń
  6. Świetne propozycje a zwiedzenie Estonii. Bardzo zaintrygowała mnie Oteppaa z nieczynna skocznią narciarską. Fajne wrażenie siedzieć na belce i patrzeć na malutki zeskok. W telewizji wygląda to zupełnie inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zeskok wcale nie taki mały. Ja tam znowu odczułem swój lęk wysokości :D

      Usuń
  7. No właśnie wiedzą mam już dużą, inspiracji jeszcze więcej, gorzej z czasem :( Estonia jest bardzo niedoceniana, a może właśnie dzięki temu, że nie jest jeszcze taka zadeptana, jest taka spokojna i piękna. Najbardziej mi się marzy Saaremaa, ale ten festiwal folkowy może będzie fajnym pretekstem, żeby jednak się zebrać i dotrzeć w te okolice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Saaremaa to idylla spokoju, ciszy i uroczych wiosek :)
      Estonia dopiero czeka na odkrycie, zresztą jak wszystkie państwa bałtyckie. Choć właśnie Estonia jest ta nadal najmniej znana.

      Usuń

Prześlij komentarz