Beskidzkie krajobrazy z ropą naftową w tle


Karpaty w XIX wieku stały się kolebką przemysłu naftowego na świecie. Kto nie słyszał opowieści o Ignacym Łukasiewiczu, pierwszej lampie naftowej? A te zdjęcia beskidzkich dolin i kotlin z końca XIX wieku usłane wieżami wiertniczymi i kopankami? Już od dawna mieszkańcy Gór, czy to Łemkowie, Bojkowie, Huculi zauważyli, że w niektórych zagłębieniach terenu wypływa samoistnie jakaś czarna maź, której pochodzenia wtedy jeszcze nie znano. Dzisiaj po tamtych czasach zostały wspomnienia. Jeszcze gdzieniegdzie na Podkarpaciu działają kopalnie wydobywające ropę naftową i gaz ziemny. Jednak złóż zostało już niewiele, w większości odwierty skąd wydobywano w sposób konwencjonalny złoża są prawie puste. Na terenach dawnych kopalń otwiera się teraz muzea i skanseny. I takim właśnie miejscem jest Skansen Przemysłu Naftowego w Gorlicach, do którego Was zabieram.


Ciepłe, słoneczne, wrześniowe popołudnie to był doskonały czas na zwiedzanie tego miejsca. Innych gości już nie było, a jedynie na terenie skansenu krzątało się małżeństwo opiekujące się obiektem. Muzeum jest położone na obrzeżach Gorlic. Do 2012 roku funkcjonowała tam kopalnia ropy naftowej "Magdalena". Dzisiaj na terenie skansenu można zobaczyć dawną kopankę, z której na samym początku wydobywano "olej skalny", jak zwykło mawiać na ropę naftową. Ponadto znajduje się tam również kolekcja urządzeń eksploatacyjnych: kocioł parowy, pompa parowa i tłokowa, żuraw pompowy, trójnóg do obróbki odwiertów, rampy narzędziowe. Do tego sporą atrakcją jest wieża wiertnicza, na którą można wyjść i podziwiać widoki okolicznych wzgórz Beskidu Niskiego. 


Skansen Przemysłu Naftowego jest czynne w sezonie letnim od poniedziałku do soboty, natomiast między październikiem i kwietniem po uzgodnieniu telefonicznym. Znajduje się przy ulicy Lipowej w Gorlicach (ok. 1,5km od centrum miasta), w pobliżu jest niewielki parking. Wstęp kosztuje naprawdę symboliczne 5zł, ale tak naprawdę to gospodarze nie zdają się służbistami i przy grupach można ceny negocjować. (Więcej informacji na stronie internetowej -> TUTAJ


To jest piękne i mało odkryte miejsce. Mały skansen dla koneserów historii. Zewsząd czuć tam zapach ropy i środków konserwujących. Kiedyś to było miejsce żywe, pełne robotników, którzy ryzykowali na pewno wiele pracując w trudnych warunkach. Dzisiaj garstka ludzi walczy o przetrwanie w pamięci, że Gorlickie Zagłębie Przemysłu naftowego to nie mrzonka, a dar, który chce się przekazać kolejnym pokoleniom. 


Komentarze

  1. Zatrzymałam się na trochę w Gorlicach stopując przez Beskid, ale nie miałam pojęcia o istnieniu tego muzeum. Na szczęście mam zamiar tam wrócić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież, pamiętam, że zdobywałaś już Beskid Niski. Najwyższy czas na powrót :)

      Usuń
  2. A jak jest z tamtejszą ropą? Skończyła się czy nie opłaca się wydobywać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ropy zostało już niewiele, w większości złoża zostały wyeksploatowane już. Poza tym karpackie złoża nigdy nie umywały się zasobności np. do takich w Arabii Saudyjskiej :)

      Usuń
  3. Też dołączam do grona osób, które uważają, że dobrze znają Beskidy, a tego muzeum nie znam. Znam Zagrodę Maziarską w Łosiu, ale widzę, że brakuje mi jeszcze gorlickiego muzeum. Czas naprawić ten błąd :-)
    Podpinam się też pod pytanie Igora. Właściwie to ciekawy temat, co się stało z tamtejszą ropą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie! :) Uroczy jest ten Skansen. Niewielki, na uboczu i przez to niezwykle ciekawy!

      Usuń
  4. Ciekawe miejsce! Będę o nim pamiętać, jak w końcu zawitam w tamte rejony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lista miejsc do zobaczenia na 2018 rośnie Ci coraz dłuższa :)

      Usuń
  5. Ciekawe. A czy jeżeli ktoś zrobi tam bardzo głęboki odwiert, to jeszcze znajdzie jakąś ropę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak głęboki :) jak tylko o kolejne kilkadziesiąt do 200m to pewno na jakieś malutkie złoża jeszcze natrafi, ale nie będzie opłacalna ich eksploatacja. Natomiast jak mówimy o 5000-7000m pod poziomem gruntu to wtedy już to są złoża alternatywne gazu łupkowego, ale to się raczej w Polsce nie wydarzy ;)

      Usuń
    2. Rozumiem. Mnie od pewnego czasu już edukują, że paliwa kopalnianie są be. Może lepiej tam panele słoneczne postawić, wiatraki zainstalować i szukać energii geotermalnej? (-:,

      Usuń
    3. Siedzisz w takim biznesie, to mówią Ci w ten sposób właśnie.
      Panele słoneczne może i miałyby sens, ale ludzi tutaj nie stać. Wiatraki nie mają sensu, bo aż takich wiatrów to nie ma (zresztą gdzie mogli to już postawili w okolicach Krosna), a energii geotermalnej nie uświadczysz po tej stronie Karpat (z wyjątkiem Podhala) - geologii nie oszukasz :) Tylko w ropie, gazie i turystyce nadzieja.

      Usuń

Prześlij komentarz