Czarnogórskie kontrasty

Ponad sześć lat temu. Dla niektórych dawno, epoka kamienia. Inni powiedzą, że prawie jak wczoraj. Punkt widzenia od punktu siedzenia. Czarnogóra jest jeszcze wspomnieniem z dzieciństwa, z szalonych czasów szkolnych, gdy o oszczędzaniu pieniędzy na wyjazdy nie miałem świadomości. Ale miałem już dostateczną świadomość o wtedy jeszcze młodym, nowym państwie na Bałkanach.
Ulcinj - połączenie starożytnej architektury z socrealizmem
Najwięcej czasu spędziłem w Ulcincji. Niewielkie miasteczko przy granicy albańskiej. Zatem i całkiem sporo mniejszości z Albanii. Na ulicy mieszanka. Wieczorem, kiedy budzi się drugie życie mieściny, spacer jest najlepszym momentem do poznania Czarnogóry. Przynajmniej tej nadmorskiej, nadgranicznej. Obecność Albańczyków sprawiła, że w mieście jest co najmniej kilka meczetów z małymi minaretami, z których 5 razy dziennie słychać nawoływanie do modlitwy. Nikogo nie raził wtedy nocny hałas bazaru na głównej ulicy. Nawoływanie do kupna świeżych owoców. Straganiarze posiadający jakieś rzekome lokalne pamiątki, które oferują Ci w rewolucyjnych cenach. I ta mentalność handlarzy, posiadających chociaż niewielki sklepik spożywczy, którzy nazywają go już "supermarketem". A pomiędzy supermarketami tureckie "oryginalne" kebaby. Napisy raz w cyrylicy, raz w alfabecie łacińskim. Gdzieniegdzie po czarnogórsku, lub jak kto woli - serbsko-chorwacku, a gdzie indziej po albańsku. Sklep ze sprzętem sportowym marki "ADIDOS". Albo inny, gdzie sprzedawano nielegalnie przegrywane najnowsze płyty CD gwiazd muzycznych na czyste dyski. Oczywiście nad wszystkim szyld "oryginal music cd". Dokładny przykład tego kotła bałkańskiego.

Bar - starożytne ruiny
Park Wodny w Budvie - każdemu się należy:-)
 Ale wybrzeże Czarnogóry to więcej niż tylko jedno miasteczko przygraniczne. To także Bar - miasto znane od starożytności, w którym do dziś można zobaczyć najstarsze drzewo oliwne w Europie i ruiny po dawnych murach miasta. Budva - turystyczna mekka dla spragnionych wygód. Kotor - kolejna mieścina z długa historią, położone nad Boką Kotorską, która jest uznawana za jedyny "fiord" w rejonie śródziemnomorskim. Tam zatoka głęboko wcina się w rejon gór o wysokości prawie 2000 metrów nad poziom morza. Ląd spotyka się z morzem w wyjątkowy sposób. Zresztą całe wybrzeże tego kraju jest takie podobne. Wysokie pasma gór i ciepłe, rozległe morze. 

Pamiętam dobrze, że ostatni wieczór spędziłem w gronie znajomych na najdłuższej plaży nad Adriatykiem. Płasko po horyzont. Na takie widoki zachodu słońca nie ma wielu słów. Pozostaje cisza. I szum morza. I myśl, o tym, że kolejnego dnia będzie czekała już tylko droga powrotna do domu.
Velika Plaża niedaleko Ulcinji...





Komentarze

Prześlij komentarz