Mińsk - cz. 1. Stolica z rozmachem


Prawie 2 miliony mieszkańców i 1/5 całej ludności kraju. Sam środek Białorusi. Centralne miejsce w państwie i jedyne, w którym można rozwinąć skrzydła w białoruskim tego słowa rozumieniu. Stolica wyjątkowa i warta zwiedzenia. Jest tak duża, że zupełnie nie nadaje się na weekendowy "city-break", tylko na solidny kilkudniowy pobyt, podczas którego poczujecie tkankę tego miasta.

Co zwiedzić?

Górne Miasto (Gorny Gorad) jest czymś na znak starówki mińskiej. Ponieważ stolica zostawała niemal doszczętnie zniszczona po II wojnie światowej i odbudowana w stylu klasycznego socrealizmu, jaki znamy z krakowskiej Nowej Huty, więc zasypu zabytków nikt tutaj nie doświadczy. Jednak kilka perełek jest wartych obejrzenie i Górne Miasto na to zdecydowanie zasługuje. Ratusz, katedra, sobór prawosławny, kamienice i klimatyczne zakątki z knajpkami, w których stołują się mieszkańcy. Środek miasta, skąd blisko wszędzie. Do Praspektu Niezależnasti jest mniej niż 5 minut piechotą. A tam na każdego żądnego wrażeń czeka wiele. Praspekt to główna aleja w centrum Mińska. Pałac Republiki, Parlament, siedziba KGB i nawet McDonald's. Tego ostatniego rozmnaża się w stolicy jak grzybów po deszczu, więc dla wybrednych głodomorów zawsze jest gdzie się wybrać. 

Dla zakochanych mogę polecić spacer nad Świsłoczą, która choć wielką rzeką nie jest, to wije się zakrętami przez Mińsk. Rzadko gdzie można spotkać tak dobrze zagospodarowane nabrzeże pełne ławek, chodników, skwerów i parków. Można spokojnie stwierdzić, że w stolicy jest zatrzęsienie parków i to nie tylko w centrum. Loszytski Park, Park Czaljuskinskau, Park Gorkiego, Park Pieramohi. Wszystkie ogromne, wyremontowane i przy ładnej pogodzie pełne wypoczywających mińszczan. 

Po strawę duchową zapraszam do Czerwonego Kościoła przy placu Niepodległości - najważniejsza historycznie świątynia w kraju, która ostała się postkomunistycznym represjom i nie została zburzona. Ostała się i jest pomnikiem siły, jaka nadal drzemie w tym narodzie. A sam kościół pochodzi z początków XX wieku i jego potoczna nazwa wzięła się od czerwonej cegły, z której go zbudowano. 

Na koniec wręcz obowiązkowo trzeba wspomnień o słynnej Bibliotece Narodowej, której nowoczesna konstrukcja znalazła się na pocztówkach nawet, a Mińsk często jest rozpoznawalny po tej budowli. Jednak spokojnie, spokojnie, już studzę zapał. Za dnia budynek wygląda niezbyt fenomenalnie, dlatego, że szyby wbrew zachwalaniom budowniczych nie są nieprzeźroczyste i nie odbijają światła słonecznego, więc idea foremnej budowli upadła. Natomiast wieczorem zaczyna się spektakl. Neony, światła, miganie, błyskanie, przewijające się inspirujące napisy i zachęty do odwiedzenia biblioteki. Wtedy to wszystko robi niesamowite wrażenie! Polecam po zachodzie słońca!

Codzienne życie, zakupy, sklepy, ceny

Nie da się ukryć, że na Białorusi dużo trzeba pracować, żeby zarobić godziwe pieniądze na przeżycie od 1-wszego do 1-wszego. Sklepy są otwarte długo, punkty usługowe także i to cały tydzień. Hipermarketów jest co niemiara, więc jest w czym wybierać. Na półkach zatrzęsienie towarów, a wszystko, po bardzo zróżnicowanych cenach. Białoruś nie jest tania. Ceny są zbliżone do polskich lub niewiele wyższe. Możliwe, że stolica jest najdroższa w kraju, ale niczym nie ustępuje cenowo największym polskim miastom. (Dla przypomnienia: 12.09.2015 za 1 PLN trzeba było zapłacić 4700 BYR - rubli białoruskich). Oczywiście przez bliskość z Rosją niektóre towary są tanie jak woda. Papierosy kosztują od 7000 do 25000 BYR za paczkę. Wiadome, tańsze są te białoruskiej produkcji, nieco droższe te importowane z Rosji. Dobrej jakości alkohol 40% mozna kupić już za 65000 BYR (ok. 15 zł) za 0,5 litra. Benzyna na stacji kosztuje około 12000 BYR. Natomiast z towarów luksusowych najnowszy iPhone6 stoi już za 22500000 BYR. Może jestem złośliwy podając ceny w lokalnej walucie, ale najlepiej to uzmysławia jak trzeba dobrze główkować i przeliczać kupując w białoruskich sklepach. Tysiące, setki tysięcy, miliony, miliardy... Schizofrenia walutowa. Dla porównania ceny iPhona6 to dodam, że przeciętny Białorusin zarabia 5 milionów BYR. Wnioski nasuwają się same.

Komunikacja

Każda aleja w mieście posiada 3 do 4 pasów ruchu w jednym kierunku. Korków niemal brak, jedynie popołudnie robi się trochę gęsto od samochodów, jednak daleko tutaj do słynnych warszawskich korków. Dla tych nie zmotoryzowanych polecam ścieżki rowerowe lub wsiąść w komunikację miejską. Autobusy, trolejbusy, tramwaje i dwie nitki metra (trzecia w budowie). Koszt jednorazowego biletu to 1 złoty! Dla dzieci w wieku szkolnym komunikacja jest za darmo. Mińsk wręcz zachęca by się po nim przemieszczać, podróżować i jeździć. 

Mińsk jest naprawdę piękny! Wszystko lśni, jest wyremontowane, odrestaurowane. Jest gdzie przysiąść w kawiarni lub można wybierać w jakiej restauracji się chce zjeść. To jest stolica niezwykle funkcjonalna, przestronna, wygodna i ogromna. To jest nieprawda, że to jest jedno wielkie betonowe blokowisko, ponieważ nawet te blokowiska w swoim ogromie, przestrzeni i kolorycie powodują, że się zakochałem w nich! To jest miasto perspektyw dla każdego Białorusina. Ono tylko czeka na turystów, na odkrycie, na otwarcie. I chociaż jest wiele utrudnień by temu sprostać, to będę niezłomnie zachwalać to miejsce - odkrywajcie Białoruś!


Górne Miasto
Katedra katolicka
Ratusz
Praspekt Niezależnasti
Mińsk ma już 948 lat! A po prawej to nie Lenin, to Kalinin;-)
Wejście do najlepszego pod słońcem ogrodu botanicznego!
W drodze do centrum...
Park Loszytski
Dwór z XVIII wieku w Parku Loszytskim
Dziki Mińsk!
Wieczorny spektakl Biblioteki Narodowej.
Czyżouskie Jezioro - największy akwen wodny w mieście
Ostatni zachód słońca nad Mińskiem:-)

Komentarze

  1. Jeszcze nie dotarłam na Białoruś, co najbardziej Cie zachwyciło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko określić, można powiedzieć, że wszystko! Największe ronda świata - o średnicy kilkuset metrów przez której się jedzie i jedzie, i jedzie... Czy najwyższe wieżowce mieszkalne z 30 pietrami!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. a ja widzę, że Ty coraz chętniej komentujesz sam z siebie na blogspocie :P

      Usuń
    2. Ostatnio nie każe mi znaków drogowych wstawiać to mam szanse ;)

      Usuń
  3. Zachęcająco nie powiem. Miasto faktycznie wydaje się bardzo przestronne i zadbane, a zdjęcie jeziora - przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezioro jest takie piękne, gdybyś tylko widziała na zywo:-)

      Usuń
  4. Zgadzam się ! Mińsk to ładne miasto i z pewnością jest co zobaczyć. Byłem już kilka ładnych lat temu więc podejrzewam, że teraz się jeszcze sporo zmieniło... pewnie na plus. Jednak i te kilka lat temu w sklepach było do kupienia właściwie wszystko, towarów pełno. Nie wiem skąd te głosy (czasem się słyszy), że na Białorusi nie ma towarów. Są, tylko być może nie we wszystkich małych miastach i nie dostępne cenowo dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem w małych miastach i na wsi, tam ludzie mają własne kury, krowy, świnie i tylko chleb kupują w sklepie. Nie mają większych potrzeb:-)

      Usuń
  5. Jakoś nigdy mnie nie ciągnęło do Mińska, ale teraz jak najbardziej! Trochę jak Warszawa wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo podobny, choć Warszawa jest ciaśniejsza i bardziej zakorkowana. Przy Mińsku nasza stolica jest wyjątkowo klaustrofobiczna:-)

      Usuń
  6. Ładne miasto, tam jeszcze nie dotarlismy. Chyba w najbliższym czasie nie będzie nam to dane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale jeśli nie pojawią się żadne plany wakacyjno-weekendowe to zajeżdżajcie tam:-) Albo przynajmniej wpadajcie tutaj i przekonujcie się, że Białoruś to nie czarna dziura w ziemi:-)

      Usuń
  7. Bardzo praktyczny wpis! Na pewno przyda się i kiedyś jeszcze do niego wrócę, jak zaplanuje wyjazd do Mińska :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bibliotek w Mińsku ma też tę zaletę, że na górze jest taras widokowy, skąd roztacza się ciekawy widok na stolicę Białorusi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Czemu mnie tam znajomy nie zaprowadził!

      Usuń
    2. Jeżeli nie byłeś tam, to koniecznie przy najbliższej okazji trzeba nadrobić. Naprawdę warto, bo widoki są piękne i dalekie

      Usuń
  9. Dzięki za tyle konkretów, już w czwartek się przydadzą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super!! Cieszę się, że sprzydał się post. Będę śledzić Twoją wycieczkę :)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Mapa wpisów