Beskid Niski w kolorze i czarno-biało

Beskid Niski nigdy nie był mi bliżej znany. Chociaż Łemkowszczyzna jest bardzo hipnotyzującą krainą poznałem dotychczas tylko jej zachodnią część na terenie mojego Beskid Sądeckiego. A niedawno miałem okazję poznać serce Beskidu Niskiego, czyli okolice Regietowa i Zdyni.

Był luty i zima dawała we znaki. Zmienna aura. Raz śnieg, raz deszcz, błoto po kostki, mgła, a chwilę potem gołe niebo. Aparat odmawiał momentami posłuszeństwa, zamakał, wyładowywał się. Generalnie złościł się, że go taszczę gdzieś hen, hen daleko. Ale udało mi coś wykrzesać z tej krainy.

Na pamiątkę pozostaną mi fotografie szlaku nad Wawrzką i Klimkówką. Cerkiewka w Regietowie Wyżnym uwieczniona. Śnieg w gęstym lesie na stokach Jaworzyny. Łemkowszczyzna to kraina nadal żywa, chociaż nie tak jak dawniej. Niektóre wsie mają dwujęzyczne nazwy ze względu na spory udział mniejszości łemkowskiej. Już dawno zapomniałem jak to jest wędrować cały dzień nie spotykając innych turystów, zgadując czyich zwierząt są ślady na śniegu, czy nie przejmować się przemokniętymi butami. No kto z nas nie lubi chodzić po górach?!
Cmentarz z I wojny światowej na Rotundzie

Komentarze

  1. Beskid Niski bliski także naszemu sercu :) Lubię oglądać zdjęcia z tego magicznego miejsca, bo ta przestrzeń i klimat dają duże pole do popisu. Świetne fotki :)
    Zapraszamy do nas, http://magurskiewyprawy.blogspot.com/
    Pozdrawiamy, Kasia i Kamil.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale cudny blog! Lubię ludzi gór! :)
      Beskid Niski jest Wasz:-)

      Usuń
  2. Cudowny świat. Beskid Niski pochłonął ostatnio mnie do do reszty. Piękne zdjęcia, bo niepowtarzalne.
    Pozdrawiam
    Edyta

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Mapa wpisów