Autostop do Belgradu cz. 3. - Avala i Novi Sad

Serbia to nie tylko Belgrad. Czasu było niewiele, ale chcieliśmy zobaczyć coś poza stolicą. Padło na dwa miejsca - góra Avala pod Belgradem i drugie co do wielkości miasto w Serbii i stolica Vojvodiny, czyli Novi Sad. 

Avala

Idealne miejsce na kilkugodzinny wypad poza wielką metropolię. Wsiadacie w tramwaje 9, 14 lub 15 i jedziecie na petlę Vożdovac, a tam przesiadacie się w autobusy 700 lub 701, które zawiozą Was na przystanek Avala we wsi Pinosava. Stamtąd tylko kilkadziesiąt minut spacerem na szczyt góry. Najlepsze czeka na Was na samym szczycie, czyli wieża telewizyjna, na którą można wyjechać. Koszt to 200 dinarów serbskich (ok. 7zł) lub 400 dinarów i wtedy dodatkowo macie możliwość w kawiarni na szczycie wybrać sobie coś z listy darmowych napojów (kawa, kawa, piwo, kawa, piwo - mniej więcej taki wybór). Najlepszy z tego wszystkiego jest po prostu widok na Belgrad i okoliczną serbską wyżynę. Przy dobrej pogodzie zobaczycie niewiarygodny pejzaż! Dla piechurów polecam wędrówkę po okolicznych lasach. Kilkanaście minut od wieży znajduje się monumentalny Pomnik Nieznanego Żołnierza.
Pomnik Nieznanego Żołnierza
Novi Sad

Zwane przez Serbów Serbskimi Atenami, druga co do wielkości metropolia w kraju. Dynamicznie rozwijające się miasto. Położony nad Dunajem, słynie z ogromnej twierdzy Petrovaradin pod drugiej stronie rzeki. Wielokulturowe miasto zamieszkiwane także przez Węgrów i Rusinów. Miasto znajduje się na trasie linii kolejowej Budapeszt - Belgrad, więc łatwo można się do niego dostać. Ponadto w pobliżu przebiega główna autostrada Serbii przecinająca kraj z północy na południe. W samym mieście polecam odwiedzić Stari Grad z wieloma zabytkami (m.in. ratusz), muzeami, kawiarenkami, restauracjami i sklepami. 

Bardzo ciekawy fragment historii tworzy gigantyczny Most Wolności na Dunaju, który wybudowany w 1981 roku został zbombardowany przez naloty NATO w 1999 roku, co miało na celu zblokowanie żeglugi śródlądowej Serbii. Odbudowany dopiero w 2005 przypomina o wojnie serbsko-kosovskiej w w latach 90-tych.
Widok na dachy z twierdzy Petrovaradin.
Serbia jest piękna i wymaga wielu dni na jej eksplorację. Góra Avala i Nowy Sad zdecydowanie nie satysfakcjonują, potrzeba zobaczenia tego kraju jest większa. Być może kolejnym razem. Po 4 dniach spędzonych w Serbii musieliśmy wracać do Polski, ale po drodze zaplanowaliśmy małą niespodziankę na Słowacji, o czym poczytacie w kolejnej części.

Autostop do Belgradu cz. 1 - Budapeszt -> TUTAJ
Autostop do Belgradu cz. 2 - Belgrad -> TUTAJ
Autostop do Belgradu cz. 4 - Kalameny i Liptovski Hrad -> TUTAJ

Całą wyprawę możecie śledzić na Facebooku pod hasztagiem #PKSdoBelgradu, czyli "Piotrek, Kuba, Szymon do Belgradu"

Komentarze

  1. Nowy Sad bardzo fajny. Dużo mniejszy i dużo spokojniejszy niż Belgrad. Z tymi serbskimi Atenami to przewodniki trochę przesadzaja :) Starówka jest mała i spokojnie w kilka godzin można tu wszystko obejrzeć. Zresztą same Ateny mnie nie zachwycily. Fajny jest ale Petrovaradin. Twierdza wraz z Dunajem w lecie albo chociaż na wiosnę musi być fantastyczna.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Mapa wpisów