10 widoków z Pasma Lubania w Gorcach


Musiały minąć kolejne cztery lata, żeby mieć okazję wrócić w Gorce. Wcześniejsza wizyta była nie dość, że zimowa to na dodatek biegająca i połączona z zaliczeniem Turbacza (WinterTrail Run 2015 na Turbacz). W tym roku było całkowicie odmiennie. Zamiast śniegu było przyjemne ciepełko i komary. Zamiast biegać to spacerowaliśmy wyjątkowo rekreacyjnie (dawno tyle nie leżałem/siedziałem/wylegiwałem się na górskich polanach). Nie było Turbacza, ale był Lubań (1211 m n.p.m.) w całej okazałości. Jedno było wspólne z poprzednimi wypadami w Gorce - widoki na Tatry i Beskidy. Tych w paśmie Lubania nie brakuje z pewnością i o tym będzie dzisiejszy wpis. O górskich pejzażach.

Osiedle Studzionki. Trochę Gorców i trochę Beskidu Wyspowego w oddali.
Osiedle Studzionki i Taterki w pełnej krasie.

Z kim w Gorce?

Ze Studenckim Kołem Przewodników Górskich (SKPG Kraków)! Kulinarny Weekend w Górach, bo tak się nazywał zorganizowany wyjazd, jest znakomitą okazją do relaksacji na łonie przyrody i próbowania pyszności przygotowanych przez uczestników. Niewymagająca trasa, okoliczności natury, spanie w bazie namiotowej na szczycie Lubania i dobra ekipa (gdzie okazuje się pół-przypadkowo, że zna się 1/4 wszystkich uczestników, bo "a tu się było, poznało" i "tam się było, poznało", a potem na Lubaniu "wszystko się zebrało"). No i oczywista oczywistość, z SKPG warto jechać nie tylko w Gorce, a gdziekolwiek. Agnieszka i Justyna (With Love) zorganizowały wyjazd w znakomity sposób. Życzyć tylko więcej takich!

Tatry vol. 2. spod Runka
Tatry do znudzenia z polany pod Kudowskim Wierzchem:-)
Tatry raz kolejnym na ostatnim podejściu na Lubań

Pasmo Lubania ciągnie się równoleżnikowo na około 20 km i stanowi najbardziej południowo-wschodnią część Gorców. Od północy graniczy z Ochotnicą, od południa sąsiaduje z jeziorem Czorsztyńskim i Pieninami. Pasmo jest również wdzięcznym miejscem w górach, które tak naprawdę można w całości przewędrować w jeden dzień idąc z przełęczy Knurowskiej do Krościenka Głównym Szlakiem Beskidzkim (czerwonym). Trasa liczy sobie 23 kilometry. Ale kiedy dodamy pierwiastek kontemplacji natury, cieszenia się doborowym towarzystwem i błogiego relaksu to tu, to tam na szlaku to najlepiej przeznaczyć na trasę dwa dni i przenocować w studenckiej bazie namiotowej SKPG na Lubaniu. Woda ze źródełka, prysznic w krzakach, wychodek z widokiem, spanie pod namiotem. Z tym trzeba się liczyć przychodząc tam na nocleg. 

Baza namiotowa vel. wioska hobbitów:-)

Żądni wrażeń i jeszcze lepszych widoków niech się wydrapią po schodach na wieżę widokową na szczycie Lubania. Jednak od samej przełęczy Knurowskiej do końca, aż do Krościenka, co chwila na trasie będą pojawiać się przyjemne polany z widokami, a jakże, na Tatry. Studzionki, polana pod Runkiem, Kudowski Wierzch, podejście pod Lubań, czy bezimienna przełączka pod Marszałkiem. 

Tak wyglądają zdjęcia z wieży widokowej robione pod słońce:-)
Zgaduj zgadula, co widać na obrazku!

Już kiedyś (>>tutaj<<) pojawiły się rozmyślania u Sądeckiego Włóczykija nad dwoma typami górskich piechurów: wędrowcami i zdobywcami. Idąc na Lubań znajdziemy w sobie i trochę zdobywcy (ponieważ szczyty powyżej 1200 m n.p.m. są w Beskidach już pewnym rarytasem i wyzwaniem), i jeszcze więcej wędrowca - takiego, co się napatrzeć nie może, co czeka na herbatę z termosa i co lubi cieszyć się czasem spędzonym Gdzieś Tam Het W Górach, poza miastem. 

Wyspowy Beskid widoczny z anonimowej przełączki pod Marszałkiem
Tatry na pożegnanie z tej samej przełęczy...

Mapka dla orientacji. Źródło: mapa-turystyczna.pl
Tak wygląda się na Lubaniu (fot. Aga & Łukasz)

Komentarze