środa, 11 stycznia 2017

Nie chodzę do kościoła, ale przytulam drzewa, czyli o religii w Estonii

Kościół luterański św. Jana w Viljandi

"Estończycy nie są specjalnie religijni" - słyszę często od swoich międzynarodowych znajomych, którzy w podobny sposób komentują kraj, w którym na chwilę zamieszkali. Dawniej Estonia była tradycyjnie protestancka, zdecydowana większość mieszkańców była Luteranami, a niewielka mniejszość wyznania prawosławnego. Jak jest dzisiaj? 

środa, 4 stycznia 2017

Lasnamäe - największe blokowisko w Estonii

Lasnamäe, końcówka 2016
- Jedziesz do znajomych do Tallinna? A gdzie oni mieszkają?
- Na Lasnamäe.
- Aha.
I wtedy zazwyczaj urywa się rozmowa z Estończykami. Największe blokowisko w Estonii nie jest częstym tematem rozmów. Również niewiele turystów (chyba żadni!) nie przyjeżdża, aby zobaczyć ten pomnik "wielkiej płyty". 

środa, 28 grudnia 2016

Jaki był 2016 rok dla Włóczykija?

Viljandi, wrzesień 2016

Nieczęsto się zbieram na jakieś okazjonalne podsumowania, bo w większości chodzi tylko o jakieś cyfry. Niedawno na blogu pojawił się wpis po tym, jak stuknęła mi stówka w Estonii, w którym opowiadałem o tym, jak to się żyję na wolontariacie EVS w innym kraju. Tym razem będzie trochę o blogu, bo miniony rok dużo zmienił w tej kwestii, otworzył na nowe możliwości, kontakty i ludzi. 

środa, 21 grudnia 2016

Jak dogadać się w Estonii? - podręczne rozmówki polsko-estońskie

"Język estoński jest piękny"
A po jakiemu mówią w Estonii? Dlaczego nie mówią po rosyjsku?
Czy estoński jest podobny do rosyjskiego?
Ten język brzmi tak obco, że na pewno jest super trudny do nauczenia.

Z takimi opiniami i zdaniami spotkałem się przed i w trakcie mojego pobytu w Estonii. Chciałbym Was zapoznać z podstawami tego języka, bo kto wie, a może kiedyś będziecie go potrzebować. Zapraszam na małą podróż przez fonetykę, podstawy gramatyki i podręczne słownictwo języka estońskiego.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Kilka myśli Włóczykija po 100 dniach w Estonii

Wielu ludzi powie, że po co liczyć dni w podróży, sprawdzać rocznice, miesięcznice, podsumowywać rok itd. Być może to i tak nie ma znaczenia, ale każda okrągła liczba jest zawsze dobrą okazją do zebrania refleksji z minionego czasu. Właśnie odeszło w przeszłość pierwsze 100 dni odkąd wyjechałem z Polski na północ. Co się ze mną stało przez ten czas, przeczytajcie.


środa, 23 listopada 2016

Mardipäev, czyli o estońskich tradycjach słów kilka

Estonia, chociaż jest krajem protestanckim, to jednak nie wydaje się, by mieszkańcy byli szczególnie pobożni. Jedynym, hucznie obchodzonym, świętem religijnym w kraju jest Boże Narodzenie. Poza nim w ciągu roku obchodzi się wiele tradycyjnych, rodzimych, ugrofińskich dni. Jest listopad (kiedy pisałem ten wpis) i zapraszam na obchody Dnia Św. Marcina, czyli Mardipäev.

poniedziałek, 14 listopada 2016

Jesienna Estonia

Jesień już minęła w Estonii. Rzekomo najsmutniejsza pora roku była wyjątkowo różnorodna. Zapraszam Was do małej galerii. Wejdźcie do estońskiego lasu i usłyszcie szelest liści spadających z drzew. Potem udajcie się na mały spacer i w strugach północnego deszczu zobaczcie drugie piękno małomiasteczkowej zabudowy estońskiej prowincji. A jak Wam się poszczęści to z pierwszego jesiennego śniegu ulepicie małego bałwana lub obrzucicie się śniegiem.

wtorek, 8 listopada 2016

Tartu, czyli studenci, uniwersytet, kawa i Polacy

Drugie co do wielkości miasto w Estonii, niespełna stutysięczne Tartu jest kulturalną i intelektualną stolicą kraju. Najbardziej znany uniwersytet, studencki klimat i liczne elementy polskości czynią go ciekawym miejscem dla każdego.

piątek, 28 października 2016

9 estońskich piosenek, po których zechcesz tu przyjechać

Estończycy chwalą się największym na świecie dorobkiem muzyki folkowej i ludowej. Piosenek śpiewanych w ich ojczystym języku można doliczyć tysięcy. W Internecie wręcz roi się od młodych artystów chcących kultywować tradycyjny śpiew Ugrofinów chwalący piękno przyrody, prostotę życia czy małe radości dnia codziennego. 


Zapraszam Was na spacer przez krainę muzyki. Estonia jest pod tym względem wyjątkowym krajem. Każdy w szkole uczy się narodowych tańców i pieśni, większość chodzi na pozaszkolne treningi tańca i śpiewu. Viljandi, w którym mieszkam, zwane potocznie "stolicą estońskiego folka" jest wręcz pełne artystów, którzy w prowincjonalnych, ciasnych knajpeczkach pokazują, co im w duszy gra. Dajcie się ponieść tej muzyce!

piątek, 21 października 2016

Zapomniany fort na Kronsztacie

To był jeden z ostatnich dni mojego pobytu w Rosji, a dokładnie w Sankt Petersburgu. Chciałem zobaczyć coś jeszcze, coś innego i ciekawego. Wybór padł na Kronsztad - wyspę w zatoce Fińskiej, która skrywa wiele niewyjaśnionych tajemnic do dzisiaj.