Uutela w Helsinkach. Zimowa wędrówka nad zamarzniętym Bałtykiem

Zamrożone i przyprószone śniegiem wybrzeże Zatoki Fińskiej

Pierwsze tygodnie 2026 roku przyniosły wyjątkowo zimową i mroźną aurę nie tylko w Polsce, ale także w krajach północno-wschodniej Europy. Litwa, Łotwa i Estonia pierwszy raz od ponad dekady odczuły mrozy rzędu -20 stopni, które trwały kilkadziesiąt dni z rzędu. W Finlandii było zresztą nielepiej. Nawet na południu tego kraju, gdzie zazwyczaj da się odczuć wpływa morskiego powietrza znad Bałtyku, bywały noce z temperaturami sięgającymi trzydziestu stopni na minusie. Takie warunki pogodowe brzmią jak wymarzona aura na zimową podróż, co nie?


W środku lasu...
... gdzie napotkamy urokliwe drewniane mostki

W połowie stycznia wraz z M. wybraliśmy się na krótką wizytę do stolicy Finlandii. Gościła nas para przyjaciół, która niedawno zamieszkała w samym centrum Helsinek. Okazja do spotkania dawno nie widzianych znajomych zawsze jest dobrą motywacją do podróży. Ponadto prognozy pogody na ten czas były litościwe. Zamiast arktycznych mrozów, które uniemożliwiałyby dłuższe łazęgi na polu, spotkaliśmy się z umiarkowanym chłodem. To wszystko w połączeniu ze świeżo napadanym śniegiem w stolicy złożyło się na bardzo sympatyczny długi weekend w środku zimy!

Centrum osiedla Uutela. Ruch na drodze jak na Marszałkowskiej

Sporo do wrażeń dorzuciły liczne spacery po mieście i dalsze wędrówki, a spośród nich wyjątkowo zapisała się w pamięci wycieczka do bardzo urokliwego zakątka fińskiej stolicy. Chodzi oczywiście o wspomniane w tytule Uutela. Jest to nazwa parku leśnego znajdującego się na wschodzie miasta. Natrafiłem na niego jeszcze przed wylotem z podkrakowskich Balic, studiując uważnie plan aglomeracji oraz szukając informacji na oficjalnych stronach internetowych Helsinek. 


Jak się okazuje, największe miasto Finlandii oferuje sporo terenów do spacerów i kontaktu z przyrodą, ale w większości są to typowe zieleńce pozbawione naturalnego charakteru. Po coś więcej trzeba jednak wyjechać daleko poza centrum. Niestety nie wszędzie uda się dojechać szybko i sprawnie za pomocą komunikacji publicznej. Uutela było inne i w rezultacie okazało się też strzałem w dziesiątkę.

Przytulne torfowisko na początku trasy. Zimą z trudem można je rozpoznać
Dorodna brzezina nieopodal rozległych łąk
Za tymi powalonymi kłodami chowała się mała sarenka, która uciekła sekundę przed zdrobieniem zdjęcia

Uutela - oaza przyrody na wschodzie Helsinek

Jak w ogóle tam dojechać? Najszybciej metrem. Helsiński system kolei podziemnej jest rzekomo położony najbardziej na północ na świecie! Składa się on z dwóch linii lub innymi słowy: z jednej trasy, która na końcu się rozwidla w dwóch kierunkach. (Podobnie jak trasa krakowskiego metra wyrysowana schematycznie na mapkach, które w 2025 roku zrobiły furorę w Polsce.) 


Chcąc się dostać do naszego parku leśnego, trzeba wsiąść w linię M1 w kierunku Vuosaari. Tak się nazywa sporych rozmiarów blokowisko w tej okolicy. Nawet przysypane śniegiem i skute lodem niespecjalnie grzeszy urodą. Ot zwykłe wieżowce i budynki wielomieszkaniowe wybudowane w ostatnich latach. Na pewno zaletą tego miejsca jest pasaż handlowy nad stacją metra, w którym możemy kupić sobie coś na drogę i złapać kawę do ręki. My takową zdobyliśmy w Hesburgerze. Mając już rozgrzewający napój i garść przekąsek, poszliśmy na leśną wędrówkę.

Kawusia z Hesburgera i można wędrówać! Trochę miejsko, ale w końcu to Helsinki
Pieniny mają swoją sosnę i Uutela ma swoją sosnę
Prekambryjskie granity skrywają w sobie historię pradawnych kontynentów sprzed ponad miliarda lat!

Uutela to nie tylko park leśny, ale tak naprawdę niewielki półwysep wcinający się w wody Zatoki Fińskiej. Ze wschodu na zachód liczy około kilometra szerokości, a z północy na południe ciągnie się przez jakieś półtora kilometra. Pod względem administracyjnym stanowi jedno z osiedli Helsinek, które zamieszkuje raptem... sześć osób. Praktycznie cały obszar jest pokryty lasami, polami, maleńkimi bagienkami i imponującymi wychodniami prekambryjskich granitów. Pomimo niewielkich rozmiarów można tutaj spędzić sporo czasu, wędrując dookoła półwyspu. 

Są i one! Drewniane kładki na sam kraniec półwyspu w rezerwacie Särkkäniemen

Dla turystów zostały przygotowane dwa szlaki turystyczne - leśny i "gadzi". Ten pierwszy prowadzi przez południowe skrawki lądu i umożliwia podziawianie widoków morza, a drugi jest wzbogacony o tablice informacyjne na temat gadów i płazów zamieszkujących to miejsce. Poza znakowanymi ścieżkami istnieje także sieć zwykłych alejek, którymi możemy się kierować.


Nasza trasa prowadziła przez wszystkie typy krajobrazu, z jakimi można się tu spotkać. Mijaliśmy zarówno niewielkie torfowisko, jak i wielkie łąki służące latem do wypasu zwierząt. Odwiedziliśmy wszystkie trzy znajdujące się tu rezerwaty przyrody: Rudträskin, Särkkäniemen i Uutelan metsän. Co najbardziej zachwyciło? Przede wszystkim zamarznięte morze i sterty kier lodowych wyrzucone na brzeg! 


Wody Zatoki Fińskiej nie są zbytnio słone, więc dość szybko są w stanie zimą zamarznąć. W tym przypadku wystarczyły dwa-trzy tygodnie, aby krajobraz zmienił się nie do poznania. Oczywiście wraz z nadmorskim klimatem pojawiał się także wiatr. Zdecydowanie studził on zachwyty nad widokami. W najbardziej odsłoniętych miejscach miotał człowiekiem jak szalony, w związku z czym trzeba było szybko uciekać w bardziej zalesione tereny.

Spacer brzegiem morza okazał się najlepszym momentem tej wycieczki
Wędrówkę postanowiliśmy zakończyć w takim o to przybytku

Kawiarnia w drewnianym domku, czyli Kahvila Kampela

Czy w Uutela można się gdzieś indziej schować przed wiatrem niż w lesie? Oczywiście. Pomiędzy zachodnią granicą lasu a blokowiskiem Vuosaari znajduje się przytulna marina, a w niej (czynna także zimą!) kawiarnia. Kahvila Kampela wg naszych przyjaciół jest miejscem znanym, kultowym i popularnym. Ponad 2 tysiące opinii na Mapach Google świadczą o jego popularności w sezonie. Prawdopodobnie latem gromadzą się tam tłumy, by skosztować słynnej zupy z łososia. Na szczęście miłośnicy pustki, ciszy i spokoju w środku tygodnia roboczego i na dodatek w połowie stycznia nie spotkają tutaj prawie nikogo. W spokojnej atmosferze wypiliśmy kawę i skosztowaliśmy cynamonek. A jakże! Być w kraju nordyckim i nie spróbować tego?

W środku ciepło i sympatycznie
Dla miłośników siedzenia w chłodzie jest też nieogrzewana, ale klimatyczna weranda z widokiem ;-)

Opici czarnym eliksirem ruszyliśmy z powrotem przez gęstwinę bloków do stacji metra. Nim jeszcze skręciliśmy finalnie w stronę miasta, pamiętam, że rzuciłem ostatni raz okiem na gęsty, iglasty las w Uutela i na chwilę rozmarzyłem się o tych zimowych pejzażach wypełnionych ciszą. Czy jeszcze tam wrócę? Możliwe, że tak - za jakiś czas, w innej porze roku. Natomiast niemal pewne jest, że przy okazji kolejnej wizyty w Helsinkach, także tej zimowej, zamiast miejskiej łazęgi znów wybiorę eksplorację jakiejś przyrodniczej okolicy, która zauroczy i zatrzyma na chwilę podobnie, jak to zrobiła Uutela.

Informacje praktyczne:

1. Jak dojechać metrem w Helsinkach do stacji Vuosaari?
Najlepiej ściągnąć na telefon aplikację HSL i za jej pomocą kupować bilety. Potrzebujemy tutaj biletu na strefy AB. Vuosaari jest ostatnią stacją metra i znajduje się w strefie biletowej B.

2. Skąd dowiem się, czy Kahvila Kampela jest otwarta?
Najlepiej spojrzeć na Mapy Google. Godziny otwarcia latem i zimą mogą się różnić!

3. Czy można piknikować na terenie Uutela?
Na terenie rezerwatów przyrody oraz ogólnie na terenie lasu można rozpalać ognisko lub grilla wyłącznie w wyznaczonych do tego miejscach. Spacerując szlakami i ścieżkami, napotkamy na co najmniej kilka takich stanowisk z ławkach i wiatkami.

4. Ile czasu zarezerwować sobie na całą wycieczkę?
Do Vuosaari z centrum Helsinek jedzie się około 20 minut. Sama wędrówka z dojściem ze stacji metra do granicy obszaru można wynieść nawet 8-10 kilometrów. Myślę, że Uutela jest dobrym celem na eskapadę trwającą co najmniej pół dnia. Z licznych skalistych cyplów wcinających się w morze można obserwować zachody słońca.

Więcej dodatkowych informacji o Uutela można się dowiedzieć ze strony internetowej miasta Helsinki. Wystarczy kliknąć TUTAJ

Zadowolony z kolejnej wizyty w Helsinkach autor tego wpisu :-)

Komentarze